Byłem dziś obejrzeć straty po mrozach.
Wszystkie moje bambusy mają 100% liści przemarzniętych, natomiast nieliczne pędy bissetiego i bashanii oraz aureosulcaty, które jakimś cudem znalazły się na czas pod śniegiem mają parę zdrowych liści. Bambusy w ogóle nie były okrywane.
Wiecie jakie mam gatunki więc jak piszę wszystkie, to wszystkie... Odporność nie odegrała tu dużej roli, po prostu mróz utrzymywał się za długo i do tego były mocne wiatry. W czasie nie odbywało się to jednakowo - pierwszy liście stracił
P. prominens, w dalszej kolejności wrażliwe gatunki, na koniec wiatr dobił odporniejsze.
Odporność poszczególnych gatunków objawia się jednak jeśli chodzi o pędy. Wrażliwe gatunki mają przemrożone pędy również (z grubsza mówiąc 100% pędów - co gorsze niektóre pędy, szczególnie te grubsze zeszłoroczne, są rozsadzone przez mróz (mają wiele dobrze widocznych pęknięć)); odporniejsze gatunki mają pędy bez widocznych uszkodzeń, natomiast za wcześnie mówić w jakiej kondycji są pączki liściowe.
Pędy bez wyraźnych uszkodzeń mają (będe pisał same nazwy gatunkowe, bez odmian, bo przy takich uszkodzeniach nie widzę tu wielkich różnic):
- P. bissetii
- P. decora
- P. aureosulcata
- P. parvifolia
Na granicy uszkodzeń lub uszkodzenia trudne do określenia (wciąż mowa o pędach) są:
- P. propinqua
- P. kwangsiensis
- Bashania fargesii
Różowo to nie wygląda ale nie jestem zaskoczony; w lipcu będą jak nowe

Pozdrawiam,
Bpjea